Sodoma nad morzem

Pomiędzy rokiem 1880 a końcem II wojny światowej lunaparki Coney Island przyciągały kilka milionów turystów rocznie. W różnych okresach XX wieku miały tu swoją siedzibę trzy wesołe miasteczka – Luna Park, Dreamland oraz Steeplechase Park. Tutaj powstały prototypy kultowych atrakcji: diabelski młyn – Wonder Wheel i kolejka górska – Cyclone; tu Polak otworzył restaurację Nathan`s Famous i wynalazł hot dogi. Tu także na stałej wystawie “Doktor Inkubator” Michael Couney prezentował odwiedzającym inkubatory z wcześniakami.

***

“Panie, panowie i wszyscy inni!

(…) Czy wy w ogóle wiecie, gdzie jesteście? 

To Coney Island! Plac zabaw świata! Sodoma nad morzem! Elektryczny eden! Raj dla biedaków!

Od ponad stu lat na tym skrawku brooklińskiego piachu przy ostatniej stacji metra powstają kolejne parki rozrywki, kolejne cyrkowe atrakcje. Steeplechase Park! Luna Park! Dreamland! Astroland! Deno’s Wonder Wheel Amusement Park! Zrodziły się tu wynalazki, bez których nie byłoby dziś kina, telewizji ani rozrywki! Manhattan to ucieleśnienie marzeń o doskonałym społeczeństwie i jego eleganckich potrzebach. Coney Island jest wszystkim tym, co wulgarne, kiczowate, podniecające, podświadome.”

“Wszyscy jesteśmy dziwni”, Karolina Sulej

***

“W trzydziestym dziewiątym Wieża Spadochronowa była symbolem nowoczesnej myśli technologicznej. Potem trafiła tutaj, do parku rozrywki.  Pamiętam jak w latach trzydziestych służyła za poligon dla żołnierzy desantowych. Kto chce skoczyć z wieży jest wciągany na górę jak na maszt, a potem spada, dopóki nie otworzy mu się spadochron. 

To jest takie piękne, tak rzucić się w nieznane, głową w dół,  ale to nie jest bezpieczne, linki się plączą można zawisnąć wysoko, czekając na ratunek. 

Wieża wygląda jak meduza unosząca się na falach oceanu. 

Najbardziej ją lubię rano, kiedy stoi jeszcze naga i cicha, utopiona w mgle. 

To jest pierwszy hotel na Coney Island, są tu parkiety do tańczenia, bary, przebieralnie dla amatorów kąpieli, wszystko. Urlopowicze docierają tutaj bryczkami, autobusami, promami, koleją. 

To jest najlepsza plaża na Wschodnim wybrzeżu. 

A tutaj się wchodzi do Luna Park, egzotyczny i tandetny, wieżyczki, krużganki, tysiące żarówek, słonie i wielbłądy chodzą alejkami. 

Tych żarówek jest dokładnie dwieście pięćdziesiąt tysięcy. 

Ludzie kąpią się w morzu nawet po zmierzchu, na molo i na piasku kołyszą się lampy. Mówimy na to “elektryczne kąpiele”. 

A tu się wchodzi do cyrku, jest dziewczyna z brodą, Księżniczka Weewee, która ma trzydzieści siedem i pół cala wzrostu i jest Baby Carrie najgrubsza kobieta na świecie. Jak miałam cztery lata liliputy wkładały mi pieniądze do skarbonki. W Dreamlandzie liliputy mają własną plażę z ratownikiem, własny parlament i miniaturową straż pożarną. 

A tutaj jest sklepik Jimmiego Prince`a, to jest prawdziwy arystokrata z Mermaid Avenue. U niego można kupić produkty na cały obiad. Jimmy jest tradycyjny, krajalnicę do mięsa ma od 60 lat, a do pracy codziennie przychodzi w krawacie.” 

Anna Mazurek, scenariusz spektaklu “Wszyscy jesteśmy dziwni” 

 

***

Od połowy XX wieku oryginalność i lokalny charakter Coney Island stopniowo zamierały pod naporem zawłaszczającej przestrzeń miejską deweloperki i oderwanych od potrzeb mieszkańców programów modernizacji dzielnicy, tworzonych przez polityków i biznesmenów. O przywrócenie charakteru miejsca zawalczyli lokalni aktywiści.

 

***

“(…) Nowe osiedla były niczym cołoroczny kurort. Z widokiem na ocean, tuż przy plaży. Ludzie spotykali się na podwórkach, dzieci bawiły się w piasku. Każdy blok był wielokolorową społecznością, która pomagała sobie i współdziałała. Wokoło pierwszych budynków Coney Island Houses rosły jednak nowe – dofinansowane przez miasto i przeznaczone dla najuboższych. 

(…) Ówczesny burmistrz, John Lindsay, chcąc pozyskać głosy mniejszości, obiecał, że całe Coney wypełni się blokami z niskim czynszem. Nazwał Coney strefą biedy. Dzielnica przestała być etniczną utopią. Stała się polem walki nadziei i uprzedzeń”.

“Wszyscy jesteśmy dziwni”, Karolina Sulej

 

“Panie i panowie! 

Dajcie się rozhuśtać, wyturlać, wykołysać, rozpędzić. Dajcie się oderwać od ziemi, wywrócić flaki i odebrać sobie rozum. 

Czekają maszyny, które wyglądają jak ludzie! Czekają ludzie, którzy są maszynami! 

Wsiadajcie na pokład! Lecimy do nieba, na księżyc i z powrotem!”

“Wszyscy jesteśmy dziwni”, Karolina Sulej

KONTEKSTY:
Wyspa
Sodoma nad morzem
Ludzie Coney Island
Freak show
Galeria