Dlaczego mielibyśmy oglądać spektakle, które przedstawiają przemoc lub opowiadają o niej, podczas gdy tragicznymi i szokującymi wydarzeniami jesteśmy atakowani na co dzień? Wyzierają z ekranów telewizorów, komputerów, telefonów. Być może właśnie dlatego. Medialne przekazy zastępują rzeczywistość obrazami. Zapośredniczona, komunikowana, reprodukowana w informacji rzeczywistość przestaje być realna. Według Jeana Baudrillarda, francuskiego filozofa, żyjemy w hiperrzeczywistości – „rzeczywistości” wciąż powielanej, przetwarzanej, powtarzanej, przerabianej przez obrazy i informacje.
Hiperrzeczywistość
W hiperrzeczywistości granice między rzeczywistością a obrazem zaczynają zanikać, świat realny zastępowany jest znakami, które stopniowo się od niego uniezależniają. Informacje o tragicznych zdarzeniach, okrucieństwie, nagrania i obrazy dokumentujące przemoc, agresję stają się reprodukowanymi w nieskończoność znakami. Oglądane, widziane, czytane, słyszane po raz wtóry – choćby za każdym razem dotyczyły innego zdarzenia – tracą zakorzenienie w rzeczywistości, przestają referować do realnego świata; referują już jedynie same do siebie.
Jak objaśnia filozof, w takiej samonapędzającej się pętli informacja, uniezależniając się od zdarzenia, pożera własną treść, zaczyna sama niszczyć swój sens. Człowiek, umieszczony w samym środku tych nieustannie mielących się i mielonych procesów, niezależnie od empatii, starań, głębi refleksji w końcu ulega zobojętnieniu. Społeczeństwo dochodzi do apatii, uniewrażliwienia, znieczulenia.
Teatr jako miejsce przeżywania
Możemy zatem mieć nadzieję, że teatr jako miejsce spotkania, wydarzenia „tu i teraz”, pozostaje miejscem przeżywania; że przedstawienie teatralne jest doświadczeniem. Zgodnie z teorią Eriki Fischer-Lichte (twórczyni teorii performatywności) przez sprzężenie zwrotne, czyli bezpośrednie oddziaływanie aktora na widza i widza na aktora, widz staje się częścią wydarzenia, a zatem przeżywa.
Trudne czy szokujące tematy poruszane w rzeczywistości teatralnej, która pozostaje osobna wobec hiperrzeczywistości i pozostaje realna, odzyskują treść i sens. Perspektywa osób doświadczających przemocy, osób marginalizowanych i niesłyszalnych – nieobecna, niemająca szansy wybrzmieć w medialnych znakach i obrazach – w końcu może stać się perspektywą dominującą. W teatrze pozostaje dużo przestrzeni na niedomówienia i milczenie, a co za tym idzie – miejsca na refleksję, poznanie, przeżycie; miejsca na katharsis.
Ku nadziei
Przeżyjmy zatem spektakl „Beze mnie jesteś nikim” – spektakl o przemocy, która dzieje się w domach, o osobach, które jej doświadczają i o sprawcach; o zobojętnieniu na krzywdę, znieczuleniu, instytucjonalnym bagatelizowaniu, systemowym usprawiedliwianiu i wygłuszaniu. Niech zamknięte w domach akty przemocy „wydarzą się” na naszych oczach. Jako zawiązana na te półtorej godziny wspólnota zanurzmy się w ciemnych odmętach historii, których prawdopodobnie wolelibyśmy nigdy nie usłyszeć, by móc potem razem się z nich wynurzyć – ku wyłaniającej się z mroku nadziei, że jeśli udaje nam się zbiorowo nazywać mechanizmy przemocy i dostrzegać cierpienie, wspólnie przeżywać i współodczuwać, to właśnie tu kiełkuje nasza społeczna sprawczość.
Choć, jak twierdzi Baudrillard, niemożliwy jest powrót do rzeczywistości (rozumianej jako ta sprzed hiperrzeczywistości), to pozostaje nam wierzyć, że doświadczamy jej – choćby miała to być chwilowa i majacząca namiastka – za każdym razem, gdy powołujemy światy, w których znakiem próbujemy oznaczyć realne, obrazem odwołać się do prawdy, a cierpieniu nadać twarz człowieka.
Weronika Ososko